Festiwal Mangi w Montreaux, Szwajcaria

polymanga montreauxW Wielkanocny weekend pojechalismy do Szwajcarii. Miała być tylko Bazylea a wyszło o wiele, wiele więcej. Wypożyczyliśmy samochód i udało nam się zobaczyć jeszcze kilka miejsc. Na koniec naszego wyjazdu postanowiliśmy zobaczyć Alpy. Los zadecydował gdzie – palcem na mapie trafiliśmy w punkt – Jezioro Genewskie. Google maps, a właściwie google pictures, pomogło nam wybrać miasteczko. Montreaux (Montro) zwane też Riwierą Montraux. Przepięknie położone u podnóża Alp nad brzegiem jeziora. O miasteczku kiedy indziej, dzisiaj bowiem chciałabym się podzielić kilkoma fotografiami z wydarzenia, na które tam natrafiliśmy. Kiedy wjeżdzaliśmy do miasteczka po ulicach krążyły grupki dosyć ekstrawagancko ubranych ludzi. Zaciekawieni byliśmy więc podązyliśmy w stronę, z której grupki te nadciągały. Idąc tak bulwarem wdłuż brzegu jeziora dotarliśmy do celu. Ogromne, szeroko otwarte drzw, przez które można było trochę podejrzeć. Te wszystkie bardzo ciekawo i egzotycznie wyglądające postaci miały coś wspólnego z corocznym festiwalem Mangi (w tym roku POLYMANGA  2014 MONTREAUX ) Ja uwielbiam przebrania, bale maskowe, ludzi z pasją i wyobraźnią, bardzo mi się więc podobało 🙂 Ciekawi mnie bardzo, ile z tych wszystkich strojów to dzieło własne osób je noszących. Chciałabym myśleć, że większość.  Czyje by to dzieła nie były, z pewnością kosztowały wiele wysiłku i pracy więc czapki z głów. Ja jestem pełna podziwu. I choć przyznam, że pewnie większą frajdę miłabym, gdybym się mangą pasjonowała (ja tymczasem  nie rozpoznaję prawie żadnych z mangowych bohaterów w tych przebierańcach. …no może poza Czarodziejką z Księzyca) i tak byłam pod wielkim wrażeniem. Sami zoaczcie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *