Nad morzem w Chennai…

Kiedy myślimy o plaży w tropikach, oczyma wyobraźni widzimy piękne turkusowe morze, biały piasek i palmy. Najlepiej kokosowe. I może jakieś hamaki między tymi palmami. Taka idealna plaża nie może też być zatłoczona.  Jeżeli szukasz takiej plaży, Channai (lub inaczej Madras) napewno nie jest dla Ciebie.

Chennai to jedna z największych plaż w Indiach. Łącznie ma prawie 10 km długości.  Woda tu nie jest spokojna ani turkusowa, plaża nie jest czysta ani bezludna, nie ma tu palm ani hamaków. Jest za to tłum lokalnych spacerowiczów, drobnych sprzedawców i biznesmenów. Są tu mini-karuzele z plastikowymi krzesełkami, mini strzelnice, gdzie można ustrzelić balona o ile lufa wiatrówki nie jest zbyt skrzywiona, można zrobić sobie zdjęcie z jedną z gwiazd bollywoodu na tle długiej na 15 metrów makiety. Są tu dzieci zbierające na jedzenie dla siebie lub małpek na smyczy. Są też dorośli zawodowi plażowi żebracy. Sprzedawcy różowej waty cukrowej, balonów, suszonej ryby, cukierków, papierosów.. Są psy, kruki, konie, no i tresowane małpki. Zdarzają się też turyści. Tacy jak my. Niewielu. Zwykle zagubieni i zdziwieni tym wszystkim co widzą na plaży w Chennai..

 

 

 

Powiązane zdjęcia:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *