Kolonia, Cologne, Köln                         

W Kolonii spedzilismy jedno popoludnie i jedno przedpoludnie. Pierwszy dzien byl szary dzdzysty. Nie wiele sie chcialo, i jakos nie wiele mi sie spodobalo. Milalam wrazenie wielkiego chaoosu, jak by nic do siebie tam nie palowalo architektonicznie. I jeszcze te prace i roskopane kawalki ulic.. nee, pomyslalam sobie. dobrze, ze nie przyjechalismy tu na caly weekend! Nastepnego dnia wyszlo jednak slonce i wszystko wygladalo juz troche lepiej. Dalismy sie sobie zgubic w malych waskich uliczkach niedalego ratusza. Pogoda byla piekna, wiec i ogrodki w kafejkach byly zapelnione. Poniedzialek, a tu jak by nikt nie pracowal.. a moze tak tu sie spedza poranki – nie w pracy tylko na kawie i ciastku..

Tego dnia wszystko wygladalo o wiele bardziej kolorowo i zalowalam, ze nie mozemy tu zostach jeszcze jeden dzien!

  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *