Kambodża – Market w Pursat

Market w Pursat

Jak w wielu miejscach w Azji, sprzedaje się tu wszystko. Jest część zadaszona, gdzie można kupić np ubrania, chemię. Mnie jednak bardziej zafascynowały uliczki otaczające market, gdzie sprzedawane są warzywa, owoce, ryby i mięso. Wszystko na powietrzu więc bez parasoli słonecznych ani rusz. Upał pewnie ze 40 stopni C w cieniu, mięso leży na drewnianych dechach w słońcu – ani przykryte, ani schłodzone. Na suszone też nie wygląda. W Europie to by nie przeszło. Aż mi się niedobrze robi jak sobie pomyślę o tych wszystkich bakteriach, które tu czyhają na smakoszy… Ryby są sprzedawane z wielkich plecionych koszy lub beczek. W niektórych jest woda, ale tylko niezbędne minimum. Mniejsze rybki leżą wprost na ziemi, pousypywane w małe stosiki na jakichś plastikach. Właściwie, to od tego czerwonego kurzu, który się na nich osadza, wyglądają trochę jakby leżały w błocie. Większość sprzedających to kobiety, ale jest też dużo dzieci. Niektóre pracują, inne się po prostu wałęsają wokół lub bawią.

Zaraz za marketem jest świątynia. Podobno została otwarta dopiero w kwietniu. Mieszkają tu mnisi, którzy wypatrują obcokrajowców, aby porozmawiać i podszkolić swój angielski.

WIĘCEJ ARTYKUŁÓ Z PURSAT: 

Do pływającej wioski Kompong Luong

Pursat w Zachodniej Kambodży

Pola ryżowe i wioski wokolicach Pursat

Obserwuj i dziel się!
0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *