Mnisi Buddyjscy z Laosu, Tajlandii i Kambodży

Podróżując po Azji, a zwłaszcza po Tajlandii, Laosie i Kambodży, nie sposób nie natknąć się na mnichów buddyjskich. W każdym z tych krajów buddyzm ma nieco inną specyfikę, inne tradycje i obrządki. 

W Laosie na przykład istnieje tradycja, że każdy chłopiec przynajmniej rok życia spędzić powinien w klasztorze. Czasami, chłopcy ci pozostają w klasztorach na dłużej. Spotkałam mnichów, którzy w wieku 22 lat mieli 12-letni letni staż w klasztorze! Dla wielu, bycie mnichem to jedyny sposób an zdobycie wykształcenia. Rodziny wysyłają synów do klasztoru, kiedy darmowa edukacja dobiega końca. Podobno mnichem może zostać każdy, nawet na jeden dzień, albo na tydzień. Podobno jedynym warunkiem jest znajomośc języka Laotańskiego. Niestety tej informacji nie udało mi się zweryfikować.

Bardzo lubiłam ich obserwować – modlących się w świątyniach, skupionych na pracy, czy czytaniu, spacerujących po mieście pod swoimi nieodłącznymi parasolami w słonecznych kolorach, jeżdżących na skuterach, wędrujących o poranku i zbierających dary od wiernych….

Mnisi, szczególnie młodzi chłopcy są zwykle spragnieni wiedzy. Chętnie wykorzystuja każdą okazję kiedy mogą porozmawiać z obcokrajowcami, dowiedzieć się o miejscach, z których pochodzą i oczywiście poćwiczyć swój angielski. Są przeszczęśliwi, kiedy mogą zamienić nawet kilka słów. Często mijając nas na ulicy rzucali szybkie ‚Hello, How Are you’, albo ‚Where are you from’ i odchodzili uradowani jakąkolwiek odpowiedzią.

W Kambodży spotkaliśmy staruszka mnicha, który mieszkał sam w wielkiej świątyni. Miał tam swój kącik upstrzony njabardziej kolorowymi skrawkami materiałów kaajie w życiu widziałam. Oglądał na maleńkim telewizorze powtórkę meczu z Euro. Nie mówił ani słowa po angielsku, ale naa migii zdołał nam wytłumaczyć jaki jest wynik i kto gra. Był przemiły, pootwierał nam wszystkie okna świątyni, abyśmy mogli się rozejrzeć.

Innym razem widzieliśmy niesamowitą scenę. Mnich z puszką Coca Coli w ręku słuchał modlącego się przed nim mężczyzny. Zdarzało się też widzieć mnichów palących papierosy, trudno więc w ich przypadku mówić o ascezie;)

Jak wspomniałam wyżej, bardzo lubię ich obserwować. Jednym z ciekawszych i chyba moich ulubionych momentów jest poranna ceremonia składania mnichom darów, zwana Tak Bat. Mnisi wędrują gęsiego zbierając dary od wiernych – zwykle jest to pożywienie, czyli ryż. Najbardziej osławionym miejscem, do którego ciągną tłumy turystów by w ceremoni wziąć udział jest Luang Prabang w Laosie. Mnie jednak o wiele bardziej się podobały procesje mnichów zbierających jałmużnę w Batabang, czy Kampot w Kambodży. Wyglądało to o wiele bardziej naturalnie, zupełnie nie przypominało cyrku w Luang Prabaang z dziesiątkami ‚polujących’ na najlepsze ujęcia paparazzich.

Z mnichami zbierającymi datki, ale juz o innych porach dnia spotkaliśmy się też w Malezji. W Kuala Lumpur można ich spotkac o każdej porze dnia w ‚food courtach’ czyli wielkich halach z jedzeniem ulicznym. Ci mnisi zbierają już tylko pieniądze i tylko od turystów. Lokalnych omijają szerokim łukiem. Dlatego też mam wielkie wątpliwości, czy to prawdziwi mnisi są..

Buddyzm jako system filozoficzno-etyczny powstał około pięćset lat p.n.e. Założycielem i twórcą jego podstawowych założeń był żyjący od około 560do 480 roku p.n.e. Siddhārtha Gautama, syn księcia z rodu Śākyów, władcy jednego z państw-miast w północnych Indiach. Po śmierci Buddy (czyli ‚Przebudzonego’) nauki te rozprzestrzeniły się z subkontynentu indyjskiego na centralną, południowo-wschodnią i wschodnią Azję, a potem jeszcze dalej. Wyznawcy buddyzmu, niezależnie od jego odłamu, wierzą że przyczyną wszelkiego cierpienia jest pragnienie. Wyrzeczenie się wszelkich pragnień jest pierwszym krokiem na drodze ku osiągnięciu nirwany. Warunkiem osiągnięcia Nirwany za życia jest uwolnienie umysłu od niewiedzy przez poznanie stosownych nauk i praktyk, prowadzących do trwałego uwolnienia się od cierpienia; jednak jej pełnia następuje dopiero po śmierci.

2 thoughts on “Mnisi Buddyjscy z Laosu, Tajlandii i Kambodży

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *