Park Świętej Anny w Dublinie

Mieszkam w Dublinie od wielu lat, a od niedawna kawałeczek na północ od centrum.  Pasjami odkrywam sąsiedztwo i dziś postanowiłam się z Wami podzielić gdzie spędzam sobotnie poranki a czasami i niedzielne. Mieszkam na Artane, to jakieś pięć kilometrów od centrum i Park Świętej Anny jest najbliżej położonym parkiem. Jest on też po drodze na plażę więc odwiedzamy go bardzo często. 

Park Św Anny znajduje się w Clontarf / Raheny (są to dzielnice w północnej części Dublina) i został założony w 1835 roku. Jak wyszperałam w  internetach, to Bracia Arthur i Benjamin Lee Guinness zbudowali posiadłość  i nazwali majątek St. Anne’s po Świętej Studni która znajdowała się na tych na ziemiach. Rodzina Guinessów (a dokładnie Sir Arthur Edward Guinness (Lord Ardilaun) rozbudowała i była odpowiedzialna za rozwój ogrodów oraz sadzenie dębów i sosen wzdłuż głównej alei i granic parku. Lordowie Ardilaun nie mieli dzieci więc w latach dwudziestych majątek przeszedł do ich bratanka, który nie był w stanie utrzymać tak wielkiej posiadłości i w roku 1939 sprzedał ją, pozostawiając sobie jako prywatną rezydencję tylko trzydziesto-akrową posesję Sybil Hill (obecnie St. Paul’s College). 

Historia Parku Św Anny (St Annes Park)

Bracia Arthur i Benjamin Lee Guinness zbudowali posiadłość o powierzchni prawie 123,75 ha od 1835 roku w rejonie Clontarf / Raheny i nazwali majątek St. Anne’s po Świętej Studni o tej samej nazwie na ziemiach. Sir Arthur Edward Guinness (Lord Ardilaun) był osobą odpowiedzialną za rozbudowę i rozwój osiedla i ogrodów oraz sadzenie wiecznie zielonych dębów i sosen wzdłuż głównej alei i granic nieruchomości. W kolejnych latach ziemie parku zostały rozparcelowane i przeznaczone na budynki mieszkalne, i tylko główna, najbardziej atrakcyjna część tych ziem przetrwała jako park. 

Park jest bardzo popularnym miejscem pikników. Jednym z ciekawszych miejsc w Parku są Czerwone Stajnie (Red Sables) gdzie co sobotę odbywają się mini markety ze zdrowym, wiejskim jedzeniem. Jest tam też kawiarnia (ostatnimi czasy odremontowana) i mnóstwo atrakcji dla dzieciaków i chyba spokoju dla rodziców (tak myślę, bo dziatwy tam zawsze pełno. 😉  Pewnie to też dzięki temu, że w parku jest około 30. boisk i kilkanaście kortów tenisowych.   Park ma też swoją trochę bardziej dziko wyglądającą stronę – to okolice rzeczki Nankin, która przez park przepływa – są tam zacienione leśne niemal ścieżynkiki, ruiny i kilka uroczo wyglądających mostków.  

A wielbicielom kwiatów polecam Ogród Różany, gdzie w trzeci weekend lipca odbywa się coroczny Festiwal Róż (Rose Festival). Festiwal jest mieszanką jedzenia, sztuki i rzemiosła, muzyki i rodzinnej zabawy.

Obserwuj i dziel się!
0

Powiązane zdjęcia:

Nie możemy wyświetlić tej galerii.